• Jak rozmawiać z dzieckiem o sprawach sercowych?

Jak rozmawiać z dzieckiem o sprawach sercowych?

2015-05-27 \\ Nastolatek \\

Dzieci w wieku 13-16 lat zaczynają przeżywać swoje pierwsze szkolne zauroczenia, a także, co się z tym wiąże, rozczarowania. Jak rozmawiać z dzieckiem o „sprawach sercowych”?

Nie odkładaj rozmowy na później

Dzieci, niezależnie od płci, bardzo przeżywają swoje pierwsze miłości i rozczarowania i bardzo rzadko chcą się z nich zwierzać, uważając to za wstydliwą sprawę. Kiedy jednak już do nas z tym problemem przyjdą, bardzo często jesteśmy zajęci, czy to domowymi obowiązkami, czy pracą, i odkładamy rozmowę na później. Kiedy w końcu znajdziemy czas i udajemy się do naszej pociechy z pytaniem: „o czym chciałaś/eś porozmawiać?”, w odpowiedzi słyszymy: „już nic, nieważne”. Dzieci bardzo szybko się zrażają, dlatego jeżeli nadarza nam się okazja do rozmowy, nie marnujmy jej. Odłóżmy na chwilę swoje codzienne obowiązki i poświęćmy czas naszemu dziecku – dla niego będzie to znak, że jego sprawy są dla nas ważne i traktujemy go jak dorosłego człowieka.


Jak rozmawiać?

To, jak nasze dzieci przeżyją swoją pierwszą miłość, będzie rzutowało na ich przyszłość i kolejne (coraz poważniejsze) związki.  Przede wszystkim nie wtrącajmy się w prywatne sprawy dziecka – poczekajmy aż samo do nas przyjdzie i poprosi o rozmowę. Dzieci nie lubią ciągłego wypytywania i czasem potrzebują mieć swoje małe sekrety – nawet jeśli zauważymy nagłą zmianę w zachowaniu naszego dziecka i będziemy chcieli wiedzieć, co się dzieje, poczekajmy aż samo przyjdzie do nas z problemem.

Pamiętajmy, że dla nastolatki lub nastolatka nawet najmniejszy problem wydaje się być przeszkodą nie do pokonania, dlatego musimy bardzo uważnie słuchać tego, co ma nam do powiedzenia i starać się podejść do całej sprawy bardzo delikatnie. Gdy dziecko zacznie mówić, nie przerywajmy mu, czekajmy spokojnie aż skończy i powstrzymajmy się od uwag.

Na rozmowę bardzo dobrze wpłynie zmiana otoczenia – zazwyczaj rodzice rozmawiają z dzieckiem w pokoju, w kuchni lub w salonie przy włączonym telewizorze (ukradkiem na niego zerkając). Zmieńmy ten schemat i zabierzmy pociechę na spacer, do cukierni lub w jego ulubione miejsce, z którym ma dobre skojarzenia. Sprawimy, że nie tylko się przed nami otworzy, ale także uzna nas za swojego przyjaciela, któremu może powierzać swoje sprawy.