• Nie ma nauki bez zabawy. Jak wybierać meble przedszkolne

Nie ma nauki bez zabawy. Jak wybierać meble przedszkolne

2015-07-07 \\ Przedszkolak \\

Kiedy już zdecydujemy, że nasze dziecko idzie do przedszkola, szukamy takiej placówki, która nie tylko gwarantuje bogaty wachlarz zajęć dodatkowych i dba o dobór profesjonalnej życzliwej kadry, ale także kładzie nacisk na estetyczny i bezpieczny wystrój wnętrza i ogrodu.

Biegać, latać, skakać, pływać…

Dzieci w wieku przedszkolnym są niebywale ruchliwe i zapewnienie im możliwości nieokiełznanej zabawy przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa to nie lada wyzwanie. Meble przedszkolne powinny być więc po prostu ładne, żeby dziecko od początku uczyło się, że estetyka otoczenia to nie kaprys bogatych ludzi, a jedna z podstaw komfortowego życia i poczucia ładu. Muszą być też funkcjonalne – tak, aby maluch uczył się samodzielności. Aby z powodzeniem wspinał się na krzesełko czy ławkę, umiał otworzyć drzwiczki swojej szafki w szatni, czy bez kłopotu dostał się do szuflady z klockami. Sala zabaw i sypialnia to miejsca, w których przedszkolak spędza najwięcej czasu i meble przedszkolne, z którymi ma tam do czynienia musi po prosu polubić. Nie inaczej jest ze sprzętami w przedszkolnym ogródku. Plac zabaw nie może być zredukowany do piaskownicy i zjeżdżalni.

Linarium – co to takiego?

Nowoczesne wyposażenie placu zabaw daje niesamowite możliwości pracy – tak: to, co z perspektywy rodzica jest wyłącznie zabawą, dla dziecka jest też ciężką pracą! – nad koordynacją wzrokowo-ruchową. Ot, chćby takie linarium. Nie wiecie, co to linaria? To te charakterystyczne struktury przypominające pajęczynę. Na osiedlowym placu zabaw spotykacie je co dnia: mają najrozmaitsze kształty. Od najprostszych: siatka z grubych lin rozpięta między dwoma słupkami niczym autentyczna pajęczyna, po struktury przestrzenne – walce, stożki czy klepsydry. Dziatwa wspina się, usiłuje przechodzić przez oczka pajęczej sieci, zwisa niczym małpiszony w ZOO. Linarium to zwykle najbardziej oblegany sprzęt na placu zabaw. Jeśli pojawi się w przedszkolnym ogródku, na pewno będzie się do niego ustawiała kolejka. Oczywiście po szaleństwie na świeżym powietrz trzeba odpocząć.

Chwila wytchnienia

Dobrze, by przedszkolaki miały możliwość przysiąść na ławeczkach i napić się wody albo zjeść regeneracyjny posiłek – w piękny letni dzień szkoda wracać do sali jadalnej; każda minuta słońca jest na wagę złota i… witaminy D.

Poszukując wyposażenia przedszkolnego ogrodu dobrze wiedzieć, że Lublin słynie z realizacji ekologicznych placów zabaw firmy AVIS. Zamawiane w Lublinie meble przedszkolne (http://avisplacezabaw.pl/wordpress/meble-przedszkolne/) trafiają nie tylko do tych placówek, które realizują ekologiczne programy nauczania, ale także do wszystkich tych, których kadra zdaje sobie sprawę, że uczyć można się tylko… dobrze się bawiąc.